Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    niedziela, 7 kwietnia 2013

    Robimy zdjęcia aparatem analogowym

    Ciasteczka Tynki | 15:04 |


    Czy wszyscy wiemy, co to takiego aparat analogowy? To takie stare ustrojstwo, do którego wkłada się kliszę na rolce. Potem robi się zdjęcia (ale tak na prawdę to nie do końca wiesz, czy zrobiłeś zdjęcie czy właściwie nie. Słychać tylko głośne *KLIK* po którym zawsze patrzę na korpus aparatu z nadzieją, że wyświetli się tam obrazek... A TAM NIC :P) a po wywołaniu wkładasz do albumu zamiast oglądać w postaci cyfrowej.
    Inna poważna różnica między fotografią analogową a cyfrową, to liczba klatek. Standardowa rolka ma ich 36, przy czym ja ze zwykłego spaceru potrafię wrócić z 300 (o zgrozo!)



    Aby nauczyć się dyscypliny i rozsądniejszego dobierania kadru postanowiłam pobawić się właśnie analogiem. Poza tym nie będę miała wymówki i żeby zobaczyć zdjęcia będę musiała je wywołać! (a nie tak jak z tymi cyfrowymi. Noszę się z ich wywoływaniem, ale jak mam w perspektywie przejrzeć porządnie te 30 000 fotek z zeszłego roku to nagle mi się odechciewa :P)
    No i jest w tradycyjnej fotografii jakaś magia... 

    A więc w moje łapki trafił Zenit 12 XP (to jeden z najpopularniejszych modeli, gości w wielu Polskich domach), mojego taty (a właściwie ciotki, bo tata swój popsuł i stoi teraz na półce jako ozdoba)


    Ale, ale! Sam aparat (i obiektywy, którymi obsługiwać już się umiem, bo wykorzystuję je na co dzień w canonie) 
    Potrzebny nam jest film! Ja zaopatrzyłam się w dwa! Ten na górze jest czarno-biały (uhuhuhuuhuhuhuhuh! Jeszcze go nie włożyłam, ale jestem strasznie podekscytowana. Będzie świetny do portretów) a ten na dole to zwykły kolorowy (na allegro za 2 zł! od razu kupiłam 5 rolek!) 


    Na opakowaniu mamy podaną bardzo ważną informację! Czułość ISO, którą w nowoczesnych aparatach dobieramy z poziomu korpusu w zależności od warunków. W fotografii tradycyjnej każdy film ma przypisaną daną wartość i musimy mieć to stale na uwadze (baj, baj fotografowanie w półmroku :<)




    Nie zrobiłam zdjęć z procesu montowania filmu, bo byłam zafascynowana tym, jak robi to mój tata i zwyczajnie zapomniałam. Następnym razem nakręcę filmik, ale jeśli bardzo wam się spieszy, to poszukajcie informacji w google, albo spytajcie kogoś starszego :D
    Pamiętajcie tylko, żeby nie wystawiać filmu na działanie światła. Prześwietlicie go i będzie do wyrzucenia. Nieużywane filmy powinny być przechowywane w odpowiednich warunkach (z dzieciństwa pamiętam, że moi rodzice trzymali je na osobnej półeczce w lodówce)

    Film mamy wstępnie załatwiony, teraz sam aparat.


    Tym pokrętełkiem ustawiamy czułość ISO, którą mamy na danej taśmie filmowej (nie wiem dokładnie czemu to się ustawia... Muszę się dopytać. A może ktoś jest mi w stanie powiedzieć? Jak na razie obstawałabym przy teorii, że jak odłożymy aparat na miesiąc, będziemy wiedzieć jaki film jest wewnątrz (nie możemy przecież zajrzeć do środka, bo go naświetlimy)


    Kółko po lewej oznacza długość naświetlania. Duże liczby, prawda? Otóż jest to wartość w 1/x s gdzie x to wartość z tarczy (na zdjęciu jest ona w takim razie ustawiona na 1/250 sekundy). Ile to jest? Najlepiej wyczuć to na podstawie fotografii cyfrowej, gdyż lustrzanki mają dokładnie takie same ustawienia. Literka B to to samo co w Canonie BULB, czyli naświetlanie trwa tak długo jak trzymamy spust migawki (ten srebrny pypek z dziurką, do którego możemy podłączyć wężyk, czyli coś takiego jak współczesny pilot xD). Im ciemniej jest w fotografowanym miejscu, tym wartość na kółku powinna być wyższa.

    Mała wajcha po prawej służy do naciągnięcia filmu, czyli przesunięcia go o jedną klatkę. Dopiero gdy to zrobimy możemy zrobić zdjęcie.  Nad nią znajduje się licznik zdjęć, który w podstawowym zamyśle pokazuje ile jeszcze zdjęć mamy do wykorzystania  (zazwyczaj ciężko wykorzystać cały film za jednym podejściem i trudno spamiętać ile to już zdjęć zrobiliśmy). Rozwalam system, bo nie umiem z tego poprawnie korzystać :<


    O obiektywach do fotografii analogowej przeczytacie tutaj. Ich zasada działania w połączeniu ze starym body jest identyczna. 
    Dodatkowo w niektórych modelach aparatów występuje coś takiego jak czujnik światła, który pomaga nam ustalić jego natężenie i pozwala na rozsądne dobranie parametrów (czyli czasu naświetlenia i wielkości otwarcia przysłony), niestety działa na wkładaną do korpusu bateryjkę, której nie chciało mi się kupować. Ustawiam więc wszystko na wyczucie. 


    O zależności pomiędzy czasem naświetlenia a wartością przysłony przeczytacie tutaj (jeeej, jak fajnie pisać w poście odnośniki do swoich dawnych wpisów. Wtedy te wszystkie "lekcje" łączą się na prawdę w całość :D)


    Tu kilka zdjęć robionych Canonem przez wizjer Zenita (takie małe combo). Ustawienie ostrości nie jest aż takie łatwe jak mogłoby się wydawać




    Na razie to tyle co mam do powiedzenia na ten temat, musicie poczekać aż zużyję pierwszą rolkę i wywołam fotografie aby zobaczyć efekty oraz jakieś dodatkowe praktyczne rady ^^

    Ps. Jeśli wiecie coś więcej na ten temat, chcecie się podzielić, lub gdzieś zrobiłam błąd proszę dajcie mi znać! To moja pierwsza styczność z tego rodzaju fotografią i każda wskazówka będzie cenna! Co prawda lubię uczyć się na własnych błędach i poprzez doświadczenie, ale nie mogę być aż takim gburem :P


    PS2. Kolejny post z fotograficznej serii będzie o tym na co zwracać uwagę przy wyborze aparatu i czemu nie ufać liczbie pixeli!

    59 komentarzy:

    1. Kilka razy przystępowałam do licytacji analogów na allegro, ale ni razu się nie udało :C
      Będę śledzić Twoje przygody z Zenitem. Ja myślę nad jakąś Vilią albo Smieną.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. a ja na nad Prakticą (z wizjerem na górze), ale jeszcze mnie nie stać ^^

        Usuń
    2. Dziękuję za porady, informacje! Mój tata taki posiada ale bez wiedzy nie jest do użytku xd

      OdpowiedzUsuń
    3. świetne zdj. : )
      Zapraszam do mnie : http://luuvmy.blogspot.com/ : )

      OdpowiedzUsuń
    4. ooo czekam z niecierpliwością na następny post, ponieważ niedługo chciała bym kupić moją pierwszą lustrzankę :)

      OdpowiedzUsuń
    5. A ja mam jeszcze takie rolki ;3 Niby to staromodne, ale jest w tym jakaś magia...Do tego zdjęcia można włożyć do albumu, gdzie będą na zawsze, a nie tak jak miałam na komputerze, a później wyczyścił mi się dysk i po pamiątkach a z moją pamięcią o wspomnieniach nie mowa ! Koniecznie wywołaj zdjęcia i pochwal się na blogu ;>

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja miałam rolkę której ważność kończyła się w 1992 roku :O
        ale ktoś mi ją zabrał :<

        Usuń
    6. Mój tata ma Smenę Symbol i teraz ja ją używam :)

      OdpowiedzUsuń
    7. Bardzo ciekawe :D Sama też mam zenita :>

      OdpowiedzUsuń
    8. Zazdroszczę. Ja u siebie na strychu, u dziadka i cioć niestety nie znalazłam takich cudeniek :(
      A jeśli chodzi o twoje lenistwo... to na upartego zanosząc kliszę do wywołania można poprosić o wersje na płycie albo o zgranie na pendriva ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja mam trochę inny problem - nie chce mi się przyglądać tysięcy zdjęć cyfrowych, żeby wywołać tych kilka fajnych, a z kliszą nie będzie problemu - po prostu to zrobię ;D

        Usuń
    9. Niesamowicie przydatny post. W aparatach analogowych jest coś takiego ... eleganckiego. :D
      http://po-prostu-dynka.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    10. No wiesz co, przy początku postu poczułam się staro :D Ja nadal używam aparatów tradycyjnych, ostatnio jeden automat Olympusa popsułam i muszę zaczaić się na nowy :/ Zostały mi dwa Zenity - B i ET. Lubię je, ale zawsze jak robię nimi zdjęcia, robię też powtórkę cyfrówką - na wszelki wypadek. Wywoływanie samemu to fajna sprawa, w labach często mają starą chemię z paprochami, więc wyszykuję sobie kawałek piwnicy albo się do kogoś wproszę :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ahah, przepraszam, ja analogi po prostu pamiętam tylko z dzieciństwa. Nawet za bardzo ich dotykać nie mogłam, bo to droga zabawa była :<
        później nastąpił przeskok i załapałam się już na erę fotografii cyfrowej
        rzeczywiście. Dla bezpieczeństwa sama targałam oba aparaty na raz. Bo a nóż coś się stanie, przepalę film czy zapomnę dokładnie naciągnąć xD

        och to moja mała fantazja. Mieć taki malutki pokoik do wywoływania klisz. Ale to w przyszłości, na razie musze nauczyć się podstaw i pozostawić kwestię wywoływania profesjonalistom ^^

        Usuń
    11. A będzie post o takiej lampie((?) co kiedyś pokazywałąś na fb, było to zdjęcie te lampy. :DD

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. a kiedyś na pewno będzie, tylko nadal czekam na dobre warunki do jej przetestowania (jakaś dobra impreza), bo tak w domu to smutno :P

        Usuń
    12. Mam jeden aparat analogowy, niestety nie umiem nim robić dobrych zdjęć...ale może spróbuję c: Za to jemu można zrobić super zdjęcia!

      http://girls-trio.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    13. świetny bloog :) Świetne zdjęcia.. Szkoda, że wcześniej tu nie zajrzałam. Może obserwujmy ?
      Zapraszam do mnie : http://luuvmy.blogspot.com/ ;3

      OdpowiedzUsuń
    14. Ale mi się łezka w oku zakręciła - mam właśnie takiego Zenita i zrobiłam nim setki zdjęć :) Ale to było dawno temu ...
      Najcudowniejszy jest moment jak się wyjmuje wywołane zdjęcia z koperty (to mrowienie i podekscytowanie)- nigdy nie mogłam spamiętać co ostatecznie uwieczniłam (ilość zdjęć bardzo ograniczona i trzeba było z wielu fajnych kadrów rezygnować :)a kiedyś filmy drogie były, nie to co teraz :)
      Trzymam kciuki aby zdjęcia wyszły jak zawsze u Ciebie fenomenalne :)

      OdpowiedzUsuń
    15. Uwielbiam stare aparaty - jakość zdjęć jest różna, ale wyglądają tak fajnie, inaczej.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. efektu nigdy nie jest się w stanie przewidzieć :D

        Usuń
    16. Życzę powodzenia i wielu udanych kadrów :D !
      fantastyczna przygoda :)

      OdpowiedzUsuń
    17. Mam identyczny;)
      Pozdrawiam

      OdpowiedzUsuń
    18. Bardzo fajnie się prezentuje i właśnie takie są najlepsze.; )
      Obserwujemy ?? Czekam na odpowiedź.; )
      Pozdrawiam ! : )

      OdpowiedzUsuń
    19. Cholera....tez chcę taki aparat :(((( zazdroszczę :D
      PS i taki brzuszek....Tynka...jakie ty robisz ćwiczenia!? CZEMU JA MAM TAKIEGO KOTLETA A TY TAKI BRZUSZEK :(((

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. bo Tynka ruszyła grube dupsko i wzięła się za siebie :D
        dużo, dużo, dużo różnych... :<

        Usuń
      2. eeeee ja też chodzę na siłownie.Ale tak intensywnie nie jestem wstanie chodzić (aktualnie) bo za nie cały miesiąc sprawdziany :<. Ale ja i tak chodzę tylko na rowerek,brzuszki i może pilates....ale takich efektów pewnie nie będzie:< :< (a ile schudłaś?}

        Usuń
    20. Zaczynam przygodę z modeliną, dzisiaj postanowiłam ulepić coś z plasteliny, udało mi się, jutro kupię modelinę, i zacznę nosić moją biżuterię :*

      crazy-life-of-julia.blogspot.com

      nadobreinazle-opowiadania.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    21. Chętnie bym się nim pobawiła. : ) Co prawda mam w domu jakiś aparat analogowy, ale raczej nie jest tak fajny jak twój Zenit.

      OdpowiedzUsuń
    22. a jaki masz program treningowy? na jakich mm sie skupiasz?
      chcesz zbydowac miesnie czy je wysmuklic?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. buduję mięśnie, przede wszystkim ramiona i uda, ale to trening rozwojowy całego ciała :)
        każdego tygodnia inny :P

        Usuń
      2. czyli to nie jest po prostu rowerek?! XD :<

        Usuń
      3. o nieee xD
        dzisiaj byłam na wyciskaniu sztangi na przykład :D

        Usuń
    23. Robiłam zdjęcia takim zenitem. Wychodzą cudnie :)I bez autofocusu i bez stabilizacji a jednak dawało się radę. To był mój drugi aparat, pierwsza była Smiena, to dopiero była jazda bez trzymanki. Bawiłam się też w ciemni:) Generalnie lubię przygodę z fotografią. Ale nie wpadłam na to, żeby obiektywy od zenita podłączyć pod canona, muszę odszukać mój zabytek i popróbować:)

      OdpowiedzUsuń
    24. Ja na podstawie zenita uczyłam się, jak działa aparat fotograficzny :) A później rozmawiałam jeszcze z moim byłym nauczycielem techniki, on ma całą kolekcję aparatów analogowych i sprzęt do wywoływania zdjęć! I on mi tam wszystko tłumaczył- jak powstaje zdjęcie, jak się zakłada kliszę (nawet chciał mi dać :D), jak się wywołuje zdjęcia :)

      Bardzo przyjemny post, oby więcej takich! (nie to, że twoje posty są nieprzyjemne :P) Według mnie powinno być więcej fotograficznych, a mniej modelinowych :P
      Nie mogę doczekać się następnego fotograficznego postu! :3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. tak to jest prowadzić bloga - chciałoby się dogodzić wszystkim, ale nie do końca się da :D
        jedni chcą to, drudzy czego innego :3
        na pewno będę go prowadziła tak, jak serducho mi mówi i postaram się, żeby po prostu nie było nudno ^^

        Usuń
      2. proszę, proszę, proszę. ♥
        wstawiaj jak najszybciej nowy post o fotografii. :D

        Usuń
    25. Ja wpadłam na szalony pomysł kupna polaroida. ;D Nie będzie problemu z wywoływaniem chociaż. ;P
      U mnie analogowy jest, czemu nie. Stan jego jednak jest agonalny i ma szkiełko stłuczone w obiektywie. ;_: Czyli bez szans na zabawę nim.
      Widzę, że wiosna przyszła i wszystkim przypomniało się o tłuszczyku zimowym, a nie tylko mi. xD
      Pozdrawiam Zuza

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. wiesz co, tą możliwość też brałam pod uwagę, ale po podliczeniu kosztów aż nogi mi się ugięły :<
        ahah, dostałam karnet na gwiazdkę, trzeba korzystać póki ma ważność xD

        Usuń
    26. Jak chcesz zobaczyć zdjęcie to precz z lenistwem, musisz je wywołać, sprytne:O
      tusia-alwayssmiling.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    27. Chciałabym taki *.* Też mam aparat na klisze, ale niestety kapkę nowszy i słabszy :/

      moj-wlasny-art.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    28. Gdybyś kupiła tą bateryjkę do światłomierza, to byś się dowiedziała po co ustawia się Iso. ;)
      Iso ustawia się po to, żeby światłomierz podał ci wartość dobraną do czułości. ;)
      Ojjj klisze są magiczne. Ja zaczynałam od klisz i dalej zdarza mi się na nich robić, ale teraz to bardziej lomografia. :)

      OdpowiedzUsuń
    29. Mam dosłownie taki sam.! Szkoda, że nie działa .;( to coś co się to klika żeby zrobić zdjęcie, mi się złamało. Może pójdę do fotografa (czy kogośtam, kto naprawia aparaty xd) z mamą i coś się z tym będzie dało zrobić. Może.. ;C Eh.. właśnie go wykopałam z końca półki; zakurzony jak nie wiem. xd Oby się dało naprawić. ; P

      OdpowiedzUsuń
    30. kiedy będzie ten nowy post o fotografii? :)
      mam nadzieje, ze niedługo. :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. muszę robić małe przerwy między takimi wpisami, bo się niektórzy buntują :D
        siedzi gotowy w poczekalni :P

        Usuń
    31. jak jest np klisza przeterminowana mam taką do czerwca 2012 :C będzie jeszcze sprawna? leżała w szafie przez kilka lat, a chciałabym ją użyć

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. z takimi nigdy nic nie wiadomo. Zdjęcia na pewno będą, nie wiadomo tylko czy tak idealne jak na normalnej (ja ostatnio robiłam zdjęcia na rolce z ważnością do 1992 roku i dała radę :D)

        Usuń
      2. i wywołałaś zdjęcia z tej rolki? dobrze wyszły?:D jak tak, to w takim razie ta moja z 2012 chyba bd dobra ;D

        Usuń
      3. ahaha niestety nie, rolkę mam mój były i nie za bardzo chcę się dowiadywać czy wyszły czy nie xD

        Usuń
    32. Tynka gdzie na allegro znalazłaś tą czarnobiałą kliszę? :)

      OdpowiedzUsuń
    33. http://allegro.pl/akcesoria-fotograficzne-filmy-i-klisze-8852

      gdzieś tu :D

      OdpowiedzUsuń
    34. Witam, ten Zenit to jedna z lepszych wersji tego poczciwego aparatu :) XP w nazwie oznacza wersję na eksport, czyli na rynek zachodni - mam dwie wersje tego modelu, obie eksportowe ale różniące się wizualnie - zapraszam na mojego bloga o kolekcji moich aparatów analogowych, pozdrawiam serdecznie.

      OdpowiedzUsuń
    35. ale jest błąd . Im jest ciemniej tym liczba na pokrętle migawek ma być MNIEJSZA a nie większa.
      Dla filmu 200 ISO w dni słoneczne dać 125 albo 250. Gdy pada deszcz dać nawet 60. Wszystko to przy ustawieniu przesłony na 11.

      OdpowiedzUsuń
    36. Bardzoo ciekawie.. jak widać, ojciec po ciemku wydajny, bo trzymacie w lodówce na osobnej półeczce bez żarówki ! :o Własne doświadczenia, interesujące, a długie roolki jeszcze bardziej interesujące.. Mam nadzieję, że podzielisz się z nami większymi, głębszymi doznaniami ! Czeeekam na następny, bardzo podobny do tego ARTYKUŁ !

      OdpowiedzUsuń
    37. czułość na aparacie ustawiamy po to, aby światłomierz "wiedział" jaki film wsadziliśmy.

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi! :D

    komentarze są moderowane, abym mogła odpowiedzieć na zadawane przez was pytania, nawet do postów publikowanych wieki temu :))
    Proszę nie denerwujcie się jeśli potrwa to trochę dłużej, czasami potraficie mnie zarzucić pokaźną porcją informacji!