Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    poniedziałek, 22 kwietnia 2013

    Lustrzanka vs. Kompakt. O co tyle zachodu?

    Ciasteczka Tynki | 16:05 |

    się namęczyłam nad tym wpisem, o jacie! Ale w sumie miło tak analizować budowę swojego ukochanego aparatu <3

    Często zadajecie mi jedno, dziwne pytanie: Jaki aparat powinnam kupić?

    Wpędzacie mnie tym w pewną konsternację. Ja nie jestem sprzedawcą, nie jestem profesjonalnym fotografem. Bardziej niż sprzętem interesuję się samą istotą fotografowania (jest mi znacznie łatwiej wymienić kilku wartych zauważenia artystów w tej dziedzinie i ich prace niż modele aparatów :P)

    W tym poście chciałam przedstawić czym warto kierować się przy wyborze sprzętu.



    1. Lustrzanka czy kompakt?

    Owszem, lustrzanka różni się od zwykłej cyfrówki wielkością, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Ktoś spytał się, czy nie lepiej kupić podrasowany kompakt zamiast pełnowymiarowej lustrzanki? Przecież jest tańszy!

    Jeśli zależy nam na szpanie niskim kosztem, to owszem, ale lustrzanki mają w sobie coś znacznie poważniejszego. Zastanawiałyście się czemu noszą taką nazwę?
    Nie. Nie są to aparaty do robienia zdjęć w lustrze

    W ich korpusie znajduje się lustro. Dzięki odpowiedniemu układowi soczewek w wizjerze widzimy prawdziwy obraz z obiektywu, a nie przetworzony cyfrowo (co ma miejsce w kompaktach, gdzie wyświetla się on nam na ekranie a ewentualny wizjer jest zwykłą dziurą w korpusie) co zapobiega efektowi paralaksy. Efekt paralaksy występuje gdy obserwujemy obiekt przez wizjer przesunięty względem obiektywu . 
    System ten pozwala na widzenie rzeczywistego obrazu, który jest zmienny w zależności od użytego szkła (kompakty nie mają systemu wymiennych soczewek, dlatego też problem ten odpada)

    Lustro widzimy, gdy odepniemy obiektyw od korpusu, ale uważajcie! Nie wolno na nie pluć, gdyż każdy najmniejszy paproszek ma wpływ na jakość zdjęć! (dlatego obiektyw zawsze wymieniamy w suchym miejscu, lustrem do dołu)

    Mały podgląd jak to wygląda (akurat na podstawie analoga. W przypadku fotografii współczesnej klatka filmu zastąpiona jest przez matrycę)

    2. Te zdradzieckie Megapixele

    "a mój aparat jest lepszy od Twojego. Twój ma tylko 10 megapixeli a mój 14"
    I powiedz mi dziecko, co ty z tymi pixelami zrobisz? Wydrukujesz sobie bilboard czy co? 
    Nie dajmy sobie mydlić oczu liczbą pikseli. Owszem, jest ona ważna, ale nie najistotniejsza. Swego czasu mój kompakt miał ich więcej niż moja Olympusowa lustrzanka i nikt mi nie wmówi, że ten pierwszy robił lepsze zdjęcia.

    Wszyscy wiemy co to są pixele To takie małe kwadraciki, które ułożone obok siebie tworzą kompletny obraz. Widać je bardzo dobrze po powiększeniu zdjęcia (tym właśnie różnią się (między innymi) obrazy rastrowe od wektorowych, ale to już zupełnie odrębny temat)



    (ostatnie zdjęcie to powiększenie 1000%!)

    Liczba megapixeli to po prostu liczba kwadracików, które aparat jest w stanie upchnąć na jednym zdjęciu. 
    Każde wasze zdjęcie ma ich określoną liczbę, podawaną w ilości pixeli wzdłuż i wszerz ( np 1541 x 2196. Na blogu zazwyczaj pojawiają się zdjęcia o dłuższym boku równym 512, 520 lub 560 Px). Ich liczba jest ważna przy wydruku, albo gdy chcemy znacznie powiększać fotografie. Wielkość ta nie jest jednak najważniejszą wartością i rzadko kiedy korzysta się z pełnych możliwości aparatu w tym zakresie. Nigdy nie zrobiłam zdjęcia o wymiarach 4912 x 3264 a mam taką możliwość xD

    3. Zapomniana matryca, czyli to co zastępuje tradycyjną kliszę

    Technologia w miarę rozwoju i postępu cyfryzacji zastąpiła zwykłą kliszę filmową matrycą światłoczułą, czyli prawdziwym sercem aparatu. 
    Wykonując zdjęcie lustro przechodzi z pozycji 3a do 3b (na poniższym obrazku) a światło zamiast do wizjera pada bezpośrednio na matrycę (lub na klisze naświetlając ją) i obraz zostaje utrwalony.



    Wielkość matrycy, która nie jest informacją tak rozdmuchiwaną jak liczba pikseli, ma niezwykle istotny wpływ na jakość obrazu. Im większa tym lepiej 
    Nie będę się tu zagłębiać w szumy, głębię ostrości i inne parametry, na które ma ona wpływ ( i dobry i zły). Pozostawiam tą kwestię profesjonalistom, albo przybliżę wam innym razem ^^

    Na poniższym schemacie widzicie różne wielkości matryc. 35 mm to szerokość klatki filmowej w fotografii analogowej i tylko profesjonalne lustrzanki cyfrowe przekraczają tą wielkość. Aparaty w telefonach mają jeszcze mniejsze matryczki od kompaktów. Mogą się chwalić liczbą pixeli upakowanej na tak małej powierzchni, ale wartość ta jest wręcz niedorzeczna


    To zdanie znalazłam w internecie i na prawdę mi się spodobało:
    "Oczywiście, jak największa rozdzielczość obrazu  (czyli liczba Mpx) to zaleta w zastosowaniach profesjonalnych, ale ma sens w sprzęcie z obiektywem wielkości słoika po kompocie i matrycą jak pudełko od zapałek"


    4. System wymiennych obiektywów

    To był dla mnie jeden z najważniejszych argumentów, kiedy decydowałam się na kupno lustrzanki. Małe aparaty, nawet z wymiennymi obiektywami po prostu nie do końca są w stanie wykorzystać możliwości, jakie daje im rozbudowana optyka. A rzeczywiście każde szkło to zupełnie inna bajka. Różnice często są subtelne, ale kiedy fotografia staje się waszą pasją, na prawdę to zauważacie :)


    więcej o obiektywach z którymi pracuję i ich opisy znajdziecie tutaj

    5. Całokształt. Czyli każda najdrobniejsza funkcja

    Napisałam wam o tym, czym ja kierowałam się przy kupnie swojego Canona (przyznam się, że trzymając go już u siebie w rękach nie wiedziałam ile ma pixeli! Wiedziałam, że dużo, ale to było tak nieistotne!)

    Nie zapominajcie jednak o pozostałych ważnych kwestiach np. wytrzymałości baterii, trybach fotografowania, formatach zapisu, możliwości kręcenia filmów, rozpiętości czułości ISO (spędziłam godziny analizując czy aby na pewno mój wybranek spełnia to kryterium), czasach naświetlania (dla mnie było ważne, czy aparat ma opcję BULB, czyli naświetlanie tak długo jak trzymam spust migawki), czy robi zdjęcia seryjne i ma samowyzwalacz, jak działa lampa błyskowa, jak łatwo ją wyłączyć (irytuje mnie, gdy po każdym włączeniu aparatu muszę to zmieniać. Tak było w przypadku olympusa), czy wbudowany jest system stabilizacji obrazu. Radzę nie kierować się takimi bajerami jak np wykrywanie uśmiechu, lepiej skupić się na ilości punktów w których jest w stanie złapać ostrość! Kupując aparat kompaktowy skupiłam się też na tym, żeby był wodo i wstrząsoodporny, aby zastąpił mój podstawowy aparat podczas trudnych warunków.
    Co jest jeszcze istotne? Jak nam leży w dłoniach! Zastanawiałam się między jednym z modeli Nikona a moim Canonem. Wzięłam tego pierwszego do rąk i powiedziałam stanowcze NIE. Nie, bo nie!

    Wiem, wybór aparatu jest niezwykle trudny, ale to decyzja bardzo ważna, zwłaszcza, gdy spędzamy z nim mnóstwo czasu i targamy go na swych biednych plecach całymi godzinami xD

    Dlatego na koniec dwa zdjęcia. Jedno z cyfrówki a drugie z lustrzanki. Obydwa absolutnie spełniają moje wymagania :3



    "Amator martwi się o sprzęt, profesjonalista o pieniądze, a mistrz o oświetlenie"

    45 komentarzy:

    1. dobry cytat na końcu! haha od razu mi się rzucił w oczy. ja zawsze ubolewam nad światłem. nieważne jak piękny byłby widok, jak mi światło psuje całe zdjęcie to mało nie rzucę aparatem o ziemię^^ swoją drogą, nienawidzę też sztucznego oświetlenia. po prostu nie i koniec. o.O przydałaby mi się lampa i jakaś stałka, ale stwierdzam, że póki co wszystko co mam mi wystarcza i zdaję się właśnie na światło<3

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja mam tą cholerną lampę i co? leży sobie pięknie na półce. Bo nic nie zastąpi naturalnego oświetlenia, innego każdego dnia, w każdej godzinie :D
        oświetlenie żarówkowe jeszcze ujdzie, nie lubię tego flesha z lampy. Czasem jest akceptowalny, zwłaszcza przy zdjęciach z imprez, kiedy liczy się każda milisekunda.

        Ale to prawda. Gdy w fotografii zaczyna pracować się światłe dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa :D

        Usuń
    2. ciekawy post, bo właśnie chciałam kupić aparat i teraz już wiem, na co patrzeć :>

      OdpowiedzUsuń
    3. Ja mam i lustrzankę Nikona i jakieś małe badziewie Sony, wolę używać tego malucha. Do tego zdecydowanie wolę przy moim sztucznym świetle (czyt. moja lampka na biurku), co według większości świata jest dziwne. Przy naturalnym świetle wychodzą mi pomarańczowe zamazane zdjęcia, co mnie dręczy... Co do Nikona, nie umiem go używać tak, aby zostały użyte jego wszystkie walory. Dlatego zostawię go w spokojnie w jego plecaku.

      Dziękuję za objaśnienie w imieniu wszystkich, pomimo że ja i tak nic nie zrozumiałam...

      Pozdrawiam,
      Voliereen

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. próbowałaś zmieniać balans bieli? Ta niepozorna funkcja często zmienia zabarwienie zdjęcia

        ahaha :D proszę, zobaczysz, za jakiś czas na pewno wszystko stanie się jasne ^^

        Usuń
    4. Najprostszym wyjaśnieniem do ,,Jaki aparat kupić'' to ,, Żeby dobre zdjęcia robił'' :D . Jej, imponujesz mi, masz cierpliwość do tych obiektywów itp. Wow!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. wiesz, przy odpowiednim oświetleniu dobre zdjęcie zrobisz nawet telefonem, ale jak ktoś uważa fotografię za swoją pasję, to po pewnym czasie to mu nie wystarcza ^^

        http://www.youtube.com/watch?v=TOoGjtSy7xY

        tak a propos, światło to podstawa :)

        Usuń
    5. Ja sobie zbieram na lustrzankę^^. Zostało mi jeszcze 9/10 ceny, tata mi dołoży połowę, więc 4/10 ceny, trzymaj za mnie kciuki, abym nie wydała tego na słodycze :D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ja na pierwszego olympusa zbierałam 8 lat, oby Tobie zajęło to mniej ^^

        Usuń
      2. Z moich obliczeń wynika, że zostały mi 2 lata bez słodyczy :( (chyba, że mama da mi kase) ;D. Aparat mi się ostatnio rozwalił (zwykły szajsung), ma niby 14 mpx a zdjęcia robił gorzej niż telefon z 5 mpx) :(. Oczywiście aparat nie służy mi do lansu. Czasem, jak pojadę do babci na wieś, to po prostu chcę uwiecznić piękno przyrody lub chwile z dnia codziennego :). Wiesz, to takie niepohamowane pragnienie... czujesz też czasem coś takiego? Niestety rodzice nie mają kasy na całą lustrzankę :(. Czuję, że wytrzymam z tym oszczędzaniem! Muszę ;D!
        Jej, za dużo się rozpisałam, lepiej podaj, gdzie mają być warsztaty ;)

        Usuń
      3. czuję, dlatego poszłam do pracy, żeby zaspokoić te chęci ^^
        na nowym świecie ;) (przy palmie)

        Usuń
      4. pracowałam gdy zbierałam na lustrzankę :) teraz pracuję dorywczo no i sprzedaję własną biżuterię :D

        Usuń
    6. A twój aparat, ile on ma Mpx??? Tyle o tym pisałaś, że to nie ważne, ale ja jestem ciekawa... 😀🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍦🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍰🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍩🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍪🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭🍭

      OdpowiedzUsuń
    7. Przydatny post, i oczywiście super zdjęcia użyte w celu 'manekinów' ;)

      OdpowiedzUsuń
    8. Bardzo fajny post :)
      Jeśli chodzi o aparaty ja jestem szczęśliwą posiadaczką lustrzanki Canona, oprócz tego jestem typowym przykładem fanki lusterkowców :3


      http://fireflyshearts.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    9. Ja zdecydowałam się na zakup kompaktu z wymienną optyką z rodziny Olympusa. A wybrałam go kompletnie nie mając zielonego pojęcia o aspektach technicznych fotografii. Przeczytałam wcześniej mnóstwo recenzji, które są bardzo na plus. Zaletą takiego aparatu jest niewątpliwie jego mały rozmiar, co mi bardzo odpowiada, bo dla mnie każdy dodatkowy ciężar w torbie przy bolącym kręgosłupie jest nie lada wyzwaniem ;-) Jak na razie jestem zadowolona, bo efekty uzyskuję takie, jakich oczekuję. Zdjęcia robione właśnie tym sprzętem możesz zobaczyć u mnie na blogu photo-grafiki.
      Być może kiedyś przestanie mi wystarczać i wtedy zdecyduję się na lustrzankę, na razie myślę o kolejnym obiektywie do kompletu do mojego mikrusa.

      OdpowiedzUsuń
    10. Dziękuję za ten post <3
      PS Nie odpisałaś mi na mejla o analogach :< Gdybyś mogła, to bardzo proszę bo to dla mnie dosyć ważne.
      Pozdrawiam, Dominika

      OdpowiedzUsuń
    11. Fajnie piszesz. zapraszam http://to-be-oneself-forever.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    12. haha ale dobrze trafiłaś, bo już jutro mam zamiar zakupić swoją pierwszą lustrzankę:) czytając to zdecydowałem się że już na pewno kupię Canona EOS 1100D, myślę że będzie wystarczający dla mnie jako amatora:) dzięki za ten post!

      OdpowiedzUsuń
    13. Smutne jest to, że każdy chce mieć lustrzankę (nie wiem czy to modne, ludzie czują się fajni jak robią zdjęcia lustrzanką) i trzaskają zdjęcia na automacie :)
      Tryb automatyczny odmóżdża :P tak przynajmniej mówią mi wykładowcy :D

      Pozdrawiam Cię Tynko! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Zgadzam się z Twoimi wykładowcami w 100%!
        Wydaję mi się, że to wszystko jest na pokaz, lans. Masz lustrzane jesteś gość/gościówa. Modne, czy nie modne, jak dla mnie szkoda sprzętu w takich łapach.

        Usuń
      2. ale jak to tłumaczy mi moja mama (za każdym razem gdy bulwersuję się na widok kogoś takiego. Bo na prawdę. To widać. Widać amatora na kilometr po tym jak obchodzi się ze swoim sprzętem)
        niektórych po prostu na to stać. Skoro cena nie gra roli to po co ma kupować coś taniego? Żeby go koledzy wyśmiali?? :<

        Usuń
      3. Burżuje jedne xDD Kupują coś co im nie potrzebne ;_; Niech lepiej te pieniądze wydadzą na ludzi co nie mają jedzenia :c Smutna rzeczywistość. Gdyby jeszcze mieli inne podejście (typu nie umiem robić zdjęć ale jestem gotów uczyć się wszystkiego z wielkim zapałem :3)... A tak to aż szkoda słów i osobiście nigdy nie zrozumiem takich ludków.

        Usuń
    14. Ja wcześniej używałam cyfrówki Fujifilm, potem z Samsunga czy jakiegoś tam telefonicznego producenta, a aktualnie używam własnego telefonu. I fakt, jak jest dobre światło to telefon robi lepsze zdjęcia niż tamte cyfrówki.
      Ogólnie nie wierzę w kupowanie lustrzanki, jeśli a) nie jesteś profesjonalnym fotografem b) podróżnikiem c) nadpobuliwą Tynką. Cyfrówka do czegokolwiek innego starcza. ;)
      Widziałam, że tam za kogoś przymasz kciuki co na lustro zbiera. To potrzymaj też za mnie, bo siódmi miesiąc zbieram na cyfrówkę za niecałe osiemstów. Dodam, że co miesiąc mam na koncie rodzinne ponad trzysta. xD A żadnego kapelusza jeszcze nie kupiłam. ;)
      Tabadumtss, nie powinnam na półprzytomną cokolwiek komentować.
      Dobrej nocy!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. ahaha, ja kupiłam lustrzankę ze "zboczenia". No jara mnie po prostu odgłos migawki, uwielbiam sobie pomacać i poczyścić obiektywy xD
        bez sensu jest wydawanie pieniędzy na coś, co nie jest Twoją pasją. Lepiej inwestować w to co się na prawdę kocha (wtedy takie wydatki nawet nie bolą :D)
        spoko, tu wszystkie posty powstają pod dziwnymi wpływami, ale czytelniczki wcale nie muszą o tym wiedzieć :F

        TRZYMAM! :D

        Usuń
    15. ja mam lustrzankę Sony alpha 380. I cieszę się z niej :)
      mons-monss.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    16. ja od dłuższego czasu szykowałam się do kupna lustrzanki, w styczniu tego roku dostałam ją, a teraz dodatkowo odkryłam stare obiektywy mojego taty, raj na ziemi <3 no i odkąd wszystko zaczyna się rozwijać ciężko zobaczyć mnie i nikona w domu :D

      OdpowiedzUsuń
    17. Tobie można by dać aparat z telefonu i tak zrobiłabyś niesamowite zdjęcia *_*

      OdpowiedzUsuń
    18. Świetny i douczający teksy. Ja od samego początku pracuje na Canonach i jestem z nich bardzo zadowolona {chodź są osoby, które uważają że Canony są beeee i fuj}. Teraz pstrykam sobie Canonkiem 60D i spełniam się z nim w 100%. Ale od dłuższego już czasu chcę sobie sprawić analoga, aby, nauczyć się szacunku dla zdjęć. 36 klatek to nie ponad 1000. Trzeba bardziej skupić się na tym co się fotografuję, poczekać, przemyśleć, czasami zrezygnować.... Fotografia analogowa ma moc i magię! Pozdrawiam cieplutko!

      OdpowiedzUsuń
    19. Super post. Ostatnie zdanie rządzi. Obserwuję i liczę na rewanż :)

      http://blogmadzidobrzeradzi.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    20. Zbieram sobie na lustrzankę, bo widzę bardzo znaczną różnicę między nią a cyfrówką

      OdpowiedzUsuń
    21. A może zrobisz post jak dopasować wartość ISO, jak ustawiać balans bieli, co zrobić aby zdjęcie nie było za ciemne ani prześwietlone i ogólnie aby zdjęcia były jasne (może napiszesz pare słów o odpowiednim oświetleniu dla tych którzy nie mają profesjonalnego sprzętu? ;D) bo to jak nie patrzeć naj, naj, najwazniejsza rzecz :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. mam pomysł na dużo postów, ale dziękuję za Twoje :D
        gorzej u mnie z czasem szczerze mówiąc, tworzenie takiego wpisu zajmuje 1-2 godziny ;___;

        Usuń
    22. mogłabyś podać jaką cyfrówką było robione to przedostatnie zdj?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Lumixem chyba DMC czy coś :P
        nie jest to jakoś bardzo istotne ;)

        Usuń
    23. Próbowałaś kiedyś robić camera obscura (http://pl.wikipedia.org/wiki/Camera_obscura)? :D Myślę, że to byłoby ciekawe doświadczenie, prawda?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. nie robiłam, ale widziałm na youtubie że efekty całkiem fajne (tylko szkoda mi niszczyć dekielka :(

        Usuń
    24. Jak najbardziej się zgadzam z cytatem na końcu , hehe :)

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi! :D

    komentarze są moderowane, abym mogła odpowiedzieć na zadawane przez was pytania, nawet do postów publikowanych wieki temu :))
    Proszę nie denerwujcie się jeśli potrwa to trochę dłużej, czasami potraficie mnie zarzucić pokaźną porcją informacji!