Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    wtorek, 9 września 2014

    Chania

    Ciasteczka Tynki | 17:40 | |

    Z tym miastem mieliśmy kilka kłopotów. Pierwszym z nich było: jak właściwie wymawiać tą nazwę (tak szczerze mówiąc, to mieliśmy taki problem z każdą napotykaną miejscowością).
    I tak Χανιά czytaliśmy na początku jak Hańja, bo odpowiednikiem greckiej pisowni przy użyciu naszego alfabetu była Chania. A, że jesteśmy Polaczkami, musieliśmy troszeczkę spolszczyć.
    Potem popadliśmy w konsternację, gdy na lotnisku usłyszeliśmy głos spikerki wypowiadającą nazwę właśnie w ten sposób. Szybko nasze zachwyty nad własnym sprytem zostały rozwiane. Przez kapitana samolotu, który zapowiedział, że lecimy do Czanii.
    Miejscowi w autobusie wykrzykiwali za to Xania.
    Ostatecznie nie wiem jak powinno się nazwę wypowiadać i nie mam siły nad tym rozmyślać. Mój wewnętrzny pedant i tak został mocno poturbowany, gdy na tablicach informacyjnych zobaczyłam napis Hania. Zdecydujcie się!


    Arbuziki! Ani razu nie kupiliśmy ich w sklepie, za to Radek pobiegł do farmera, który obok nas mieszkał. Ten akurat wiózł na furgonetce zbiory i pozwolił mu wybrać kilka :D






    Przyjeżdżając do Chanii byliśmy bardzo zmęczeni, przez co nie kojarzyło się ono nam zbyt pozytywnie. Jednak po tym, jak daliśmy mu kolejną szansę, okazało się jednym z najpiękniejszych miasteczek jakie kiedykolwiek widziałam!
    Klimat ciasnych zaułków kojarzył mi się trochę z Włochami, jednak woda, którą zobaczyliśmy w porcie całkowicie miażdży na łopatki tą z weneckich kanałów!




    Miejscowy tradycyjny market. 
    Na początku chłopcy obrażeni na to miasto, nie chcieli go zwiedzać, więc biegałyśmy po nim same z Gosią. Po tym jak całkowicie się w nim zakochałyśmy zaciągnęłyśmy i ich, aby pokazać im miejskie życie w tych słodkich, ciasnych uliczkach.








    I w tym właśnie miejscu zakończyliśmy naszą grecką przygodę.
    Czy byliśmy smutni?
    Nie!
    JUŻ NIE MOGLIŚMY DOCZEKAĆ SIĘ CYPRU!
    Kraju, o którym nie wiedzieliśmy kompletnie nic....


    17 komentarzy:

    1. My też zakochaliśmy się w Chani :)

      OdpowiedzUsuń
    2. Its like you read my mind! You seem to know so much about this, like you wrote the book
      in it or something. I think that you can do with some pics to drive
      the message home a bit, but other than that, this is magnificent
      blog. A great read. I'll certainly be back.


      Feel free to surf to my homepage Modesto Custom Pool Builder

      OdpowiedzUsuń
    3. dzięki za tecudowne zdjęcia! w tym roku u mnie nici z urlopu, zero zwiedzania, totalna klapa... ale przynajmniej u Ciebie nablogu moge sie chwile poczuc jak na wakacjach;)

      OdpowiedzUsuń
    4. Włoski klimat, no naprawdę ;))) Piękne zdjęcia, masz talent!

      OdpowiedzUsuń
    5. Rany, jakie Ty cudowne zdjęcia robisz! Oglądając je, czuję jakbym tam była, są takie klimatyczne :0
      A tak btw to ja słyszałam o tej miejscowości chyba w Dzień dobry tvn albo jakimś programie gdzie była Dorota Wellman, bo to właśnie ona opowiadałam o tym miejscu :)

      OdpowiedzUsuń
    6. Howdy! This blog post couldn't be written any better! Looking through this article reminds me of my previous roommate!
      He always kept preaching about this. I'll forward this article to him.
      Fairly certain he's going to have a very good read.
      Thanks for sharing!

      Here is my website générateur de carte bancaire 2014

      OdpowiedzUsuń
    7. Piękne uliczki :D zdjęcia są świetne!

      OdpowiedzUsuń
    8. Keep on writing, great job!

      Here is my web-site: buy viagra

      OdpowiedzUsuń
    9. podaj link z tym odcinkiem ddtvn gdzie ty byłaś :)

      OdpowiedzUsuń
    10. Jak tam pięknie! Uwielbiam takie miejsca <3 Ciekawe jak to jest z tą nazwą;p Taki sam problem jest z nazwami sklepów. Każdy mówi co innego np.H&M, jedni mówią hajem inni H and M, niektórzy po prostu HM, a moja znajoma powiedziała mi, że mówi ejdż and em haha =D Przynajmniej każdy może być oryginalny ;D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. dokładnie! Chociaż ejdż end em brzmi światowo, to nie potrafię się do tego przyzywczaić :P

        Usuń
    11. Piękne miejsca ; D Nie wiem czemu ale rozbawił mnie ten krab który uciekł xD

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi! :D

    komentarze są moderowane, abym mogła odpowiedzieć na zadawane przez was pytania, nawet do postów publikowanych wieki temu :))
    Proszę nie denerwujcie się jeśli potrwa to trochę dłużej, czasami potraficie mnie zarzucić pokaźną porcją informacji!