Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    poniedziałek, 23 września 2013

    Edinburgh, day 1!

    Ciasteczka Tynki | 14:27 | | |



    Heeeeeeeeej! Wróciłam! Co prawda jestem przeziębiona i z chęcią wróciłabym do łóżka, ale czeka mnie multum pracy, więc nie zamierzam narzekać (a powinnam w sumie dziękować, że choróbsko zaczęło mnie dopadać dopiero w drodze powrotnej a nie gdzieś daleko w wyspiarskim kraju!)

    Dla mniej zorientowanych, lub lubiących gdy się powtarzam - byłam sobie w Edynburgu w Szkocji.
    Wyczaiłam tanie bilety na lot, wzięłam Radziocha pod pachę i ruszyliśmy odznaczyć kolejny kraj na mapie podróży (tak naprawdę to Radzio był tam rok temu, kiedy dopiero co się poznaliśmy i jak wspominał, nawet pisał mi wtedy że może kiedyś razem odwiedzimy to miasto! ha!)


    Przed wami trochę (dobra. Dużo. Ale i tak wybierałam je skrzętnie) zdjęć z dnia pierwszego! Cały poprzedni dzień byliśmy w podróży (wyruszyliśmy po 7 rano a na miejsce dotarliśmy grubo po północy), więc wstaliśmy późno aby to wszystko odespać (dobra. To moja wymówka. Radek przespał nawet turbulencje podczas lotu -_-)


    Tu jeszcze Szczecin...




    My rano oraz jedna z naszych uroczych współlokatorek




    Piękna szkocka pogoda. Na domiar złego zostałam bezczelnie ochlapana od stóp do głów przez nadjeżdżający samochód. W tym momencie miałam dość





    Ale po niecałej godzinie wyszło piękne słoneczko i mogliśmy w spokoju (chociaż w przemoczonych ubraniach) dalej zwiedzać miasto




    Grassmarket, jeden z głównych placów odwiedzany przez tysiące turystów, położony w pobliżu zamku.
















    Szkocka moda. Kilt i płaszcz przeciwdeszczowy







    Radzio studiuje przewodnik, z którego i tak za bardzo nie korzystaliśmy. Woleliśmy szwendać się po całym mieście i chodzić w miejsca polecane przez znajomych




    Uwielbiam fotografować wystawy malutkich sklepików. Są zawsze takie dopracowane








    Pałac Holyrood, czyli rezydencja monarchów jest połączona z zamkiem ulicą Royal Mile.



    Arthur's Seat, niezabudowane wzgórze górujące nad całym miastem. Kolejnego dnia się tam wespniemy!



    Radek maca kamienie w jednym z parków. Każdy z nich został przywieziony z innej części Szkocji




    Ten widok wybitnie mnie zadziwiał.... palmy.







    Na koniec my i nasz syty obiad. Obydwoje kochamy jedzenie i uwielbiamy próbować nowych smaków. Na zdjęciu tylko jeden z naszych burgerów z wołowiną i haggisami (coś w stylu polskiej kaszanki), krążkami cebulowymi i frytkami. Całości dopełniały sosy robione na bazie Jacka Daniel'sa (a ple ple ple. Nie lubię whisky)


    To tyle na dzisiaj, mam nadzieję, że was nie zamęczyłam xD (bo szykuje się jeszcze więcej!)

    35 komentarzy:

    1. Jejku, jak ja uwielbiam twoje zdjecia <3
      Przez Ciebie mam ochote na frytki :C
      Ale i tak Cie uwielbiam ♥

      OdpowiedzUsuń
    2. wcale mnie nie zmęczyłaś! Tam jest pięknie!

      naaikoo.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    3. Jej, ja też byłam w Edynburgu rok temu. I nad jeziorem Loch Ness. <3 Ale potwora nie widziałam :(

      OdpowiedzUsuń
    4. Ja też byłam Edynburgu. <3 I nad jeziorem Loch Ness, ale potwora nie widziałam :(

      OdpowiedzUsuń
    5. Ja też byłam w Edynburgu. I nad jeziorem Loch Ness, ale potwora nie widziałam :(

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. no nieee! Tam na razie nie dotarłam :P

        Usuń
    6. Ja też byłam w Edynburgu. I na jeziorem Loch Ness, ale potwora nie widziałam :(

      OdpowiedzUsuń
    7. Masz bardzo fajny kolor włosów teraz :) Szkocja piękna!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. jest iście straszny - z każdej strony inny :P

        Usuń
    8. jejku jakie piekne miejsca *.* najbardziej podoba mi sie to zdjecie z zoltym samochodem ;)
      zapraszam do mnie. :)
      _______________________________________
      alekssandrasssss.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    9. Piękne zdjęcia <3 Jak to robisz, ze na zdjęciach masz takie inne krawędzie ??

      OdpowiedzUsuń
    10. Świetne zdjęcia, zazdroszczę :)

      OdpowiedzUsuń
    11. Piękne zdjęcia <3 Jak to robisz, że na zdjęciach masz takie inne krawędzie ??

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. chodzi o zaokrąglenia? Dodaję je w photoscape ;)

        Usuń
    12. Zdjęcia .. no brak mi słów *u*

      OdpowiedzUsuń
    13. Wystawy! Tęcza! Biedna świnia za szybą! :D Zamek wygląda jak z jakiejś powieści, a ty, jakbyś miała rude włosy. ; ) (ja się nie czepiam. Zawsze chciałam mieć rude) Kogo ten kot? ; D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. kot należy do Ewy i Andrzeja - człowieków którzy nas ugościli ;)

        Usuń
      2. a co do włosów - na górze są wściekle czerwone (jakoś dziwnie schodzi ta farba, właśnie siedzę z ręcznikami na głowie, wracam do blondu :P)

        Usuń
    14. Cudowne zdjęcia, musiało być super :3

      http://girls-trio.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    15. Super foteczki. Wycieczka chyba należy do udanych. Ja obecnie mieszkam w Londynie, i na takiej dzielnicy, gdzie w ogródku co drugiego domu rośnie właśnie taka palma hehe. Normalnie Miami :D
      Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    16. Z racji tego, że szaro za oknem, a ty tu takie śliczne zdjęcia z wycieczki wrzuciłaś... pomyślałam, że skomentuję. I tak często tu wchodzę tylko cicho siedzę x3
      Dobre te haggisy? Prawdę mówiąc, słysząc, że to owcze podroby duszone w żołądku trochę przeraża. W ogóle strasznie ci zazdroszczę tego podróżowania D;. Skąd bierzesz tyle kasy?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. powiem Ci, całkiem dobre. Jak kaszaneczka. Kasza gryczana, zaschnięta krew, pychotka (mają jeszcze black pudding, bardzo podobne tylko czarniejsze i smakuje pasztetem :D)
        a kochana, ja budżetowo jeżdżę. Kupuję najtańsze bilety, najtańsze jedzenie i sypiam nie wiadomo gdzie (w tanich motelach albo u znajomych)
        i dziękuję za komentarz :D

        Usuń
    17. Wooo, ale fajnie, że już wróciłaś! uwielbiam oglądać twoje zdjęcia, mogłaby siedzieć w nie skończoność wpatrzona w nie *.*

      OdpowiedzUsuń
    18. ..świetną fotorelacją nas obdarowałaś ;)

      OdpowiedzUsuń
    19. Robisz przepiękne zdjęcia <3 Uwielbiam je *.*

      OdpowiedzUsuń
    20. Super zdjęcia! Masz talent do fotografowania! Ja jeszcze nigdy nie byłam za granicą, ale możliwe, że w następne wakacje pojadę do Chorowacji.
      http://muaprzygoda.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    21. jaka genialna szkocka relacja... te zdjęcia z lewitującym obiektywem są wręcz cudowne - zaraziłaś mnie tą metodą... byłam ponad 6 lat temu, kilka godzin, piękne miasto pomimo okropnej pogody - mam nadzieję, że kiedyś tam wrocę! zdrówka życzę =) pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    22. Piękne te zdjęcia i oczywiście ty Pozdrawiam cieplutko i w wolnych chwilach zapraszam do siebie !!! http://mrjulia.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    23. Aż się na serduchu cieplej zrobiło, gdy pomiędzy tymi ślicznymi zdjęciami znalazło się i jedno z mojego ulubionego dworca w Szczecinie. <3

      OdpowiedzUsuń
    24. Śliczne zdjęcia :) Już widać, że wycieczka udana :)

      OdpowiedzUsuń
    25. Śliczne tam jest ^^ Chciałam coś napisać o poszczególnych zdjęciach, ale z opisywaniem i liczeniem ich będzie za dużo roboty xD Wszystkie są cudowne

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi! :D

    komentarze są moderowane, abym mogła odpowiedzieć na zadawane przez was pytania, nawet do postów publikowanych wieki temu :))
    Proszę nie denerwujcie się jeśli potrwa to trochę dłużej, czasami potraficie mnie zarzucić pokaźną porcją informacji!