Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    sobota, 12 lipca 2014

    Instagram

    Hej! Chciałam wam przypomnieć, że w tym tygodniu nie ma mnie w domu. Nie mam ze sobą komputera, bo nie lubię z nim wyjeżdżać. Mam za to telefon i jeżeli coś ciekawego się u mnie dzieje, zawsze możecie obserwować mnie na isntagramie! Akurat z telefonem nie mam zamiaru się rozstawać (no chyba, że mi się zgubi :<)






    Dla tych bardziej zainteresowanych wyruszyłam ze znajomymi na rejs! Ruszamy z Giżycka i... i w sumie nie wiem co dalej się dzieje! Byłam zajęta planowaniem kolejnej wyprawy (wczoraj rezerwowaliśmy hotele przez jakieś 5 godzin, bo jak zwykle wniknęły nieprzewidziane komplikacje)

    Mam nadzieję, że to, że nie znam swoich planów was nie martwi. Fotorelacja będzie na pewno bogata, bo mam trochę nowych, ciekawych sprzętów fotograficznych w swoim ekwipunku, dzięki czemu z pewnością uda mi się osiągnąć efekty, jakich jeszcze nie było na blogu! :D 

    czwartek, 10 lipca 2014

    Sukienka w sarenki!


    Hej, hej! Wyprasowałam moją niesforną sukienkę w jelonki z kokardkami. Pomimo materiału niczym z parasolki okazała się być naprawdę ślicznym i słodkim przyodzieniem. 

    Przy okazji założyłam moje nowe sandałki na grubym obcasie. Moja mama strasznie je skrytykowała, że moje babcie w takich chodziły...
    Skubane miały w takim razie niezły gust! :D

    Nie chodzę często w takich wysokich butach. Czuję się wtedy zbyt kobieco... a jednocześnie ciągle się potykam (jednak nie ma na świecie lepszych butów od zwykłych trampków). Na dodatek inne ułożenie nogi niż zwykle uwydatnia mięśnie, które nie są u mnie zbyt skromne xD




    Przy okazji Tynka jest już spakowana i w sobotę wyrusza na pierwszą wyprawę!
    Jadę na mazury, ale po raz pierwszy będę żeglować :O



    poniedziałek, 7 lipca 2014

    W lesie


    Wczoraj spędziłam cały dzień w lesie. Już zapomniałam jak tam jest zielono, jak pachnie, jak potrafi być głośno od tupotu milionów mrówczych nóżek.
    W przeciwieństwie od miasta, nieważne gdzie staniesz, wszędzie będzie tętniło życie, a jeśli się pochylisz na pewno zobaczysz jakieś ciężko pracujące zwierzątko.

    Już w nadchodzący weekend wyjeżdżam na ponad tydzień, dlatego taki dzień spędzony z moim aparatem był mi bardzo potrzebny. Już zapomniałam ile radości sprawia cykanie zdjęć rzeczom, które widzę na co dzień, a mających w sobie jakiś ukryty urok. Dzięki treningowi jestem gotowa na owocne wakacje! :D




    Leśna stylówa! Do takiej scenerii najbardziej pasowałaby biała sukienka, słomiany kapelusz i sandałki, ale chociaż Tynka uwielbia takie ubrania, jest świadoma ich niepraktyczności 
     





     



    To nie koniec zdjęć! Druga seria pojawi się już niedługo (było ich za wiele jak na jeden post). Tymczasem wracam do oglądania "Gry o tron". W ciągu 4 dni obejrzałam 3 sezony.
    To wszystko przez mój kiepski humor. Melancholie zdarzają mi się rzadko, ale jeśli już są, wolę odgrodzić się od całego świata. W innym wypadku mógłby mocno ucierpieć, bo potrafię być naprawdę nieznośna :3


    czwartek, 3 lipca 2014

    Tynkovlog 3 - Haul internetowy

    To już 3 odcinek! Zapraszam was serdecznie do oglądania tego, co udało mi się ostatnio kupić przez internet (niestety tym razem tylko ciuchy). 
    Żeby nie zamęczać tekstem, bo zapewne i tak zostaniecie przytłoczeni ilością słów tylko jedno pytanie: prawda, że buty w tym filmiku to ja mam super? :D

    wtorek, 1 lipca 2014

    Ostatnie dni


    Dzisiaj jeden z tych naprawdę krótkich postów. Nie zarzucę was dużą ilością zdjęć ani treści (dobra, trochę się jej uzbierało). Jeżeli pamiętacie mój dziki obiektyw Lens baby, to właśnie zdjęcia do tego wpisu robiłam nim. Posługiwanie się nim to naprawdę ciężka robota, a zdjęcia czasem wychodzą, czasem nie. Na dodatek parametry mojego aparatu zaczynają przy nim wariować, ale ma to swój urok

    Większość zdjęć wygląda jak robione przez denko od słoika. Normalnie jak wyjęte z jakichś tajnych radzieckich kronik o miejscach skażonych radioaktywnymi odpadami. Muahahah. Bardzo to lubię! 
    Wiem, że wyciągnę z niego to co najlepsze podczas kręcenia wakacyjnych filmów. A w tle ścieżka dźwiękowa z archiwum X. Czuję, że to lato będzie bardzo płodne jeśli chodzi o produkcje filmowe :3






    A co do tytułu to Radzioch wyjeżdża na 2 miesiące do pracy! Niby czeka nas długa rozłąka, ale wcale mnie to nie martwi. Nie to, że nie będę tęsknić (bo będę bardzo), ale mamy zaplanowanych sporo przygód na te wakacje (zarówno razem jak i osobno), tak więc będzie się działo.

    Sam podrzucił pomysł nagrania jakiegoś krótkiego, amatorskiego horroru. Osobiście NIENAWIDZĘ tego gatunku (zawsze oglądam film tyłem do ekranu, bo się najzwyczajniej cykam jak dziecko), ale kręcenie i montaż to już zupełnie co innego! :D
    Czy to dobry pomysł?





    Jeszcze na koniec wrzucę wam Kiciusia, który dość często pojawia się na instagramie (bo jest moją małą muzą), a na blogu go jeszcze nie było.
    Oto Kiciuś: