Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    czwartek, 20 marca 2014

    Blurred lines

    Ciasteczka Tynki | 14:14 | |


    Kiedy znajduję w internecie jakieś ciekawe sposoby na urozmaicenie fotografii, od razu muszę je wypróbować. Niedawno przeczytałam, że aby otrzymać efekt rozmydlonych niewyraźnych linii możemy użyć foliowej torebki założonej na obiektyw zamiast osiągania takiego efektu w programach graficznych.
    Nie jest to co prawda coś niezwykle niezbędnego do przetrwania, ale lubię w chałupniczy sposób odpicowywać fotki :)


    Tak wyglądał mój niezwykle zaawansowany sprzęt zamontowany bezpiecznie na obiektywie. Efekt uzyskujemy poprzez przesunięcie folii przed soczewkę




    Podeszłam do tego sceptycznie, ale... efekt naprawdę jest wyraźny. Zdjęcia wyglądają jakby robione przez mgłę (podobny efekt uzyskujemy huhając na obiektyw :P)



    Na górze zdjęcie bez folii a na dole z niezwykle misternym efektem osiągniętym przy olbrzymim wkładzie własnym!








    Nie wiem czy tego typu efekt jest rzeczywiście niezwykle pożądany, ale mogę potwierdzić, że sposób przedstawiony w internecie DZIAŁA! Mam pomysł jak wykorzystać go do jakichś romantycznych portretów... lubię takie ciekawe efekty osiąganie małym nakładem kosztów, chociaż nie zawsze wydają mi się one sensowne >_<



    12 komentarzy:

    1. Jesteś moim mentorem w kwestii fotografii :D Dzięki Bogu za umysł - świetny pomysł małym kosztem, dzięki! :D

      OdpowiedzUsuń
    2. Ciekawy efekt. Do niektórych zdjęć może dodać charakteru, to prawda. Co do aparatów i w ogóle fotografii przeżyłam ostatnio załamanie nerwowe: po wycieczce do Krakowa i po wywołaniu filmu z wycieczki, dojrzałam smar w obiektywie, w środku. Na każdym zdjęciu jest "rysa". Jako, że moja cierpliwość nie zna granic, aparat leży i się kurzy. :)))

      OdpowiedzUsuń
    3. Świetny sposób. Na pewno kiedyś go wypróbuję.

      OdpowiedzUsuń
    4. Najbardziej podoba mi się z rowerem :)

      OdpowiedzUsuń
    5. Oooo świetny poomysł! :o

      OdpowiedzUsuń
    6. Ja nigdy na internecie o tym nie czytałam, ale jednak pierwsze co zrobiłam z nową lustrzanką to robienie takich zdjęć. No bo w końcu trzeba było jakoś sprawdzić jej możliwości!

      amcia-blog.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    7. Trik jest pomocny, gdy chce się zamazać określony brzeg zdjęcia. Chcąc zamazać całość, równie dobrze możemy nie ustawić ostrości :) Sposób niekoniecznie przydatny, ale warty wypróbowania podczas jakiejś ładnej letniej sesji :)

      OdpowiedzUsuń
    8. Jej! Jakie piękne. Też muszę się wybrać gdzieś z aparatem, bo moje ulubione drzewko zakwitło.
      *<*

      OdpowiedzUsuń
    9. Efekt ładny, tylko właśnie on bardziej pasuje do portretów, niż do przedstawiania natury

      http://immortal-hell.blogspot.com/

      OdpowiedzUsuń
    10. Niby taki banalny pomysł, a nigdy na to nie wpadłam! :D

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuję za wszystkie komentarze. Jesteście najlepsi! :D

    komentarze są moderowane, abym mogła odpowiedzieć na zadawane przez was pytania, nawet do postów publikowanych wieki temu :))
    Proszę nie denerwujcie się jeśli potrwa to trochę dłużej, czasami potraficie mnie zarzucić pokaźną porcją informacji!