Dzisiaj przychodzę do was z 31 piosenkami, które uzbierałam w ciągu minionego miesiąca.
Październik był dziwnym miesiącem. Pożegnaliśmy gorące, długie, letnie dni i wieczory. W moim pokoju zaczęły codzienne płonąć świeczki a z Mishką więcej czasu spędzamy pod kołderką niż biegając po polu. Wróciłam na studia, zaczęłam intensywnie pracować nad inżynierką. Kupiłam dużo książek, bo przez wakacje jedynym gatunkiem po jaki sięgałam była literatura podróżnicza, której na chwilę obecną mam dosyć (w tym momencie powróciłam do "Tybet, Tybet" - dogłębnego studium tego tajemniczego kraju, zaczęłam też "Traktat o łuskaniu fasoli" aby zrozumieć czym jest przeznaczenie oraz kończę "Metro 2034" i trochę mi wstyd, że na tak długo porzuciłam mój ulubiony gatunek). Pracowałam nad obudowami. Bardzo intensywnie poświęcając dziennie kilka godzin na dłubanie w modelinie, jednocześnie szukając nowych pomysłów i pobocznych zainteresowań.
W tym miesiącu zrozumiałam wartość jednego roku. Jak wiele może się przez ten czas zmienić, ile można się nauczyć a jednocześnie jak bardzo wyolbrzymiamy tą miarę czasu. Już dawno nie myślałam tyle o życiu swoim i innych, o tym jak bardzo nie doceniamy tego co mamy na co dzień, nie podejmowałam tylu decyzji i nie wpadałam w takie melancholie. Jednocześnie koniec miesiąca przyniósł nowe nadzieje, nowe radości i ekscytacje. Niby nic się nie zmieniło, a jest inaczej.
Człowiek musi czuć, że coś zmienia. Nawet jeśli tak naprawdę jego działania nic nie wnoszą, to sama akcja pomaga wyrwać się z nużącej rutyny.
Playlista jest zapisem moich zmieniających się nastrojów, zwłaszcza, że piosenki ułożone są chronologicznie ;) z niektórymi jest problem, gdyż nie można umieszczać ich na stronach, dlatego można otworzyć sobie bezpośrednio na youtubie
Moimi absolutnymi mistrzami są numery 6 (jak się cieszę, że odkryłam London Grammar!), 9 (to jeden z moich ulubionych utworów wszech czasów, tylko zagubiłam go na jakiś czas :3) 14 (absolutna dzicz. Rok temu nie pomyślałabym nawet, że da się do tego tańczyć), 21 (hejo, hejo, hejoooo~!), 25 i 31 (tylko jak dla mnie basy są zbyt płytkie :<)
właśnie życie zaczęła listopadowa playlista. To chyba najmroczniejszy miesiąc w roku.
Tradycyjnie, jeśli znalazłyście jakieś fajne utwory, dawajcie! Jestem muzycznym pasożytem :D
Powinnam zacząć pisać pamiętnik -_-