Poznaj autorkę

Hej, hej!

Mam na imię Martyna i już od kilku ładnych lat prowadzę tego bloga. Początkowo była to strona poświęcona wyłącznie biżuterii, którą lepiłam z modeliny, jednak z biegiem czasu jego tematyka znacznie się rozbudowała. Jeżeli macie ochotę poczytać o fotografii, podróżach, rękodziele i różnych innych głupotach zajmujących młodą kobietę - zapraszam. Zero melancholii i pesymizmu! :D

  • Czytaj dalej...
  • Chcesz coś znaleźć??

    Zasubskrybuj!

    czwartek, 7 listopada 2013

    Ciasteczka


    Ciasteczka. Ha. Ha ha. Może to właśnie przez ciasteczka mój blog nazywa się właśnie tak a nie inaczej? xD
    A teraz do sedna. Jak wiecie, zbliża się sezon przedświąteczny. Dla mnie i moich modeliniaków to najbardziej pracowity okres. Dzisiaj mam za sobą już 5 godzin lepienia i aż nie mogę się doczekać kiedy wieczorkiem zasiądę do nauki (tak dla odmiany)
    W najbliższym czasie pojawi się kilka znanych wam już wzorów, które muszę obfotografować na nowo. Co roku uczę się jak lepiej robić zdjęcia tym wszystkim maluszkom. Muszę się postarać, żeby wyglądały jak najlepiej ;)





    środa, 6 listopada 2013

    Pucharek lodowy


    Pucharków już dawno nie było, więc dzisiaj, w to piękne jesienne popołudnie jest najwyższy czas aby zaprezentować chociaż ten jeden. Co prawda marzyłabym o takim jakieś 2 miesiące temu, niekoniecznie w tej chwili, ale nie ma co narzekać! :D

    Właśnie otwieram paczuchę z Hong-Kongu. Taka ekscytacja. Tyle nowych półfabrykatów! :3




    poniedziałek, 4 listopada 2013

    Październikowa playlista





    Dzisiaj przychodzę do was z 31 piosenkami, które uzbierałam w ciągu minionego miesiąca.
    Październik był dziwnym miesiącem. Pożegnaliśmy gorące, długie, letnie dni i wieczory. W moim pokoju zaczęły codzienne płonąć świeczki a z Mishką więcej czasu spędzamy pod kołderką niż biegając po polu. Wróciłam na studia, zaczęłam intensywnie pracować nad inżynierką. Kupiłam dużo książek, bo przez wakacje jedynym gatunkiem po jaki sięgałam była literatura podróżnicza, której na chwilę obecną mam dosyć (w tym momencie powróciłam do "Tybet, Tybet" - dogłębnego studium tego tajemniczego kraju, zaczęłam też "Traktat o łuskaniu fasoli" aby zrozumieć czym jest przeznaczenie oraz kończę "Metro 2034" i trochę mi wstyd, że na tak długo porzuciłam mój ulubiony gatunek). Pracowałam nad obudowami. Bardzo intensywnie poświęcając dziennie kilka godzin na dłubanie w modelinie, jednocześnie szukając nowych pomysłów i pobocznych zainteresowań.
    W tym miesiącu zrozumiałam wartość jednego roku. Jak wiele może się przez ten czas zmienić, ile można się nauczyć a jednocześnie jak bardzo wyolbrzymiamy tą miarę czasu. Już dawno nie myślałam tyle o życiu swoim i innych, o tym jak bardzo nie doceniamy tego co mamy na co dzień, nie podejmowałam tylu decyzji i nie wpadałam w takie melancholie. Jednocześnie koniec miesiąca przyniósł nowe nadzieje, nowe radości i ekscytacje. Niby nic się nie zmieniło, a jest inaczej.
    Człowiek musi czuć, że coś zmienia. Nawet jeśli tak naprawdę jego działania nic nie wnoszą, to sama akcja pomaga wyrwać się z nużącej rutyny.

    Playlista jest zapisem moich zmieniających się nastrojów, zwłaszcza, że piosenki ułożone są chronologicznie ;) z niektórymi jest problem, gdyż nie można umieszczać ich na stronach, dlatego można otworzyć sobie bezpośrednio na youtubie 
    Moimi absolutnymi mistrzami są numery 6 (jak się cieszę, że odkryłam London Grammar!), 9 (to jeden z moich ulubionych utworów wszech czasów, tylko zagubiłam go na jakiś czas :3) 14 (absolutna dzicz. Rok temu nie pomyślałabym nawet, że da się do tego tańczyć), 21 (hejo, hejo, hejoooo~!), 25 i 31 (tylko jak dla mnie basy są zbyt płytkie :<)




    właśnie życie zaczęła listopadowa playlista. To chyba najmroczniejszy miesiąc w roku.


    Tradycyjnie, jeśli znalazłyście jakieś fajne utwory, dawajcie! Jestem muzycznym pasożytem :D




    Powinnam zacząć pisać pamiętnik -_-

    niedziela, 3 listopada 2013

    Pancakes


    Kiedy spytałam się o jakieś pomysły na coś jesiennego z modeliny jedna z was podrzuciła pomysł ze stosem naleśniczków z syropem klonowym. Tutaj syrop bardziej czekoladowy, ale za to z bitą śmietaną :D
    wczoraj skończyłam lepić lodziki na obudowy więc wkrótce pokażę jak wyglądają elementy przed ich przyczepieniem na pokrowce ;)) 

    Teraz uciekam uczyć się matematyki! Mój weekend miną wśród rodziny i przyjaciół, trochę zapomniałam o nauce (jakie to było miłe :3)



    piątek, 1 listopada 2013

    Różowe na Samsunga Galaxy S Advance


    Była prośba o Samsunga Galaxy Advance, jest więc kilka propozycji. Różowych propozycji :D

    Pewnie wiele z was pojechało teraz odwiedzać groby, ja jestem w sytuacji trochę odmiennej, bo moja dzielnica zamieniła się dzisiaj w centrum Warszawy. Czuję się jakbym mieszkała w środku metropolii. Sąsiedztwo cmentarza to na co dzień miły układ, ale raz na rok staje się koszmarem :(

    zaraz przysiadam do lepienia! Muszę zrobić zapas elementów na obudowy, zwłaszcza lodzików, postaram się je opublikować jeszcze przed przymocowaniem na pokrowce ;)