To teraz opowiem wam więcej o Open'erze, okej? (Akurat jadę autokarem na podkarpacie więc temat podróżniczy jest jak najbardziej aktualny):D
Razem z moimi przyjaciółmi mieszkaliśmy sobie elegancko w namiocikach na polu namiotowym tuż koło terenu festiwalu. Polecam taką przygodę każdemu. Owszem, dużo robactwa, zimne noce (chyba, że wraca się o 4 nad ranem lub później co jest rzeczą absolutnie pożądaną) i upalne poranki ( 8 rano i wszyscy ewakuują się z domostw aby leczyć kaca, albo grzecznie spać dalej na każdej wolnej przestrzeni) mogą wykończyć, ale dzięki temu czuć atmosferę festiwalu całym sobą. 2-godzinne kolejki do prysznica i dziewczyny, które z wielką chęcią potrzymają Ci drzwi do toitoika. Przecież jesteś ich koleżanką (chociaż nawet nie znacie swoich imion). Codzienna walka o przetrwanie. Mleko stoi już 3 dni i zaraz zacznie pełzać? No trudno, to dzisiaj same płatki a jutro na bogato - szprotki w sosie pomidorowym. Kolację sobie odpuścimy, wystarczy piwo (nie lubię piwa :(
Uprzejmi ludzie, przepraszający za każdym razem gdy wyrwą Ci śledzie od namiotu i zmiażdżą cielskiem Twoją tymczasową posiadłość. Oraz Ci, którzy tak samo jak Ty wracają samotnie z koncertu i chętnie Ci potowarzyszą. Co z tego, że wiesz o ich kraju tylko tyle, że jest zielony i mieszka w nim dużo owiec (pozdrawiam serdecznie Corneliusa, na pewno kiedyś odwiedzę Irlandię ;))
Ogromny plus za organizację! Dojazdu jak i samego terenu. Wszystko było cacy, nie było burd, panowie ochroniarze pomagali, sanitariusze chyba też, bo ostatniego dnia na polu było zadziwiająco dużo ludzi o kulach :P
Koncerty? Świetne! Nagłośnienie (zwłaszcza w tent stage) sprawiało, że moje kości pulsowały w rytm muzyki. Co prawda na koncercie Blur o mało co nie zginęłam, ale tak to jest jak się pcha pod samą scenę będąc małą subtelną dziewczynką (tylko czemu ciągnęli mnie za włosy? :(
Nie będę rozpisywać się o Line-upie, bo to kwestia gustu, mam kilku swoich faworytów, ale odkryłam nowe zespoły oraz przypomniałam sobie stare miłości (z czego jestem bardzo zadowolona!)
Zastanawialiśmy się dlatego ten dziwaczny totem stoi akurat w tym miejscu. Czy ktoś kto był na festiwalu zauważył, że w tym miejscu można było słyszeć zmieszaną muzykę z 3 różnych scen?
Silent Disco absolutnie mnie zmiażdżyło xD
Niewątpliwą atrakcją Openera jest lokalizacja! Dla mnie jako mieszkanki stolicy bliskość do morza była czymś niesamowitym! Codziennie chodziliśmy grzać się (dobra, odsypiać) na plaży i kąpać w morzu. Zajmowało to nam czas, zapewniło niezwykłą opaleniznę (kolor świeżo krojonego buraka. Polecam, najmodniejszy w tym sezonie)
Disclosure! Przepraszam, ale nie miałam parcia na bycie jak najbliżej sceny, więc w sumie nie mam żadnych typowo koncertowych fotek. Wolałam stanąć dalej i skakać jak szalona niż być miażdżona przez tłum ;(
Grunt to logistyka! Żaden plan nie został wykonany w stu procentach, kilka koncertów ominęliśmy, ale na kilku pojawiliśmy się przypadkowo (i bardzo dobrze!). Takie było w gruncie rzeczy założenie, posłuchać tego co lubimy i przy okazji poznać jakieś nowe zespoły. Brawo za organizację, artyści się nie spóźniali i grali z prawdziwą pasją
Małą porażką była Rihanna. Cieszę się, że akurat na jej koncert miałam darmowy bilet, bo żałowałabym 2 stówek na to co pokazała.W porównaniu z innymi wykonawcami wypadła bardzo blado. Playback, zero kontaktu z publicznością... na pewno pierwsze rzędy bawiły się świetnie, ale te dalsze z pewnością wolałyby posłuchać tych samych utworów w klubie (wyszłoby na to samo), przykro było patrzeć jak ludzie wychodzą (między innymi mój chłopak, który dzielnie bawił się ze mną na wszystkich koncertach a tutaj wymiękł przed północą). Smutno było porównywać występ mega gwiazdy do chociażby występu z poprzedniego dnia kiedy to dziki szał ogarnął dosłownie całe pole dzięki Kings of Leon. Byłam na wielu występach zespołów o których nigdy nawet nie słyszałam, a bawiłam się na nich lepiej niż na koncercie Rihanny, której znam wszystkie piosenki :<
Dziewczynki od rana czekają na wpuszczenie ich na teren festiwalu aby zająć sobie miejsca na Rihannę. My na chillu wychodzimy na plażę by wrócić za 8 godzin >_<
Powrót pociągiem śpiąc na plecakach. Pani w kasie powiedziała nam, że wszystkie bilety są już wyprzedane, po czym znaleźliśmy cały pusty WAGON! Nie wiem co z Tobą polska kolejo, ale nie za dobrze sobie gospodarujecie
Kolejny wpis z serii playlist na pewno będzie oparty na tym festiwalu ;))
Czy polecam Opene'ra?
BARDZO!
Ale musicie mieć ze sobą dobrych znajomych, przygotować się na wszystkie warunki, oraz w miarę ogarniać artystów którzy grają. Znając repertuar człowiek znacznie lepiej się bawi.