Jakoś niefortunnie się złożyło, że poprzedni post też był fotograficzny, ale już nie chciałam czekać z publikacją ;)
Jak po każdym wyjeździe mogę z ulgą stwierdzić: przeżyłam, znowu!
Przed wami pierwsza połowa zdjęć z festiwalu, może choć trochę uda się poczuć ten klimat.
Ja jestem wyczerpana, zaraz idę wziąć zasłużony prysznic, bo wróciłam wczoraj (a właściwie już dzisiaj) o 4 nad ranem. Komuś (nie będę mówić po imieniu) pomyliły się odjazdy pociągów i musieliśmy czekać w sumie 4,5 godziny ;___;
foteczki pochodzą z aparatu kompaktowego, dlatego też jakiegoś szczególnego szału nie będzie ;)
Oczywiście jak dojechaliśmy to musiało lać. Tak, żebyśmy przypadkiem nie rozkładali namiotów na sucho
wszędzie namioty. WSZĘDZIE!
owoce w czekoladzie na patyku. Prawdziwe festiwalowe jedzonko. Niestety trochę drogie, ale to dobry pomysł na zrobienie słodziutkich przekąsek w domu :3
Białe ikarusy do kolorowania :D
Sam festiwal był przeogromny. Teren 75 hektarowy, ludź na ludziu, na polu namiotowym namiot przy namiocie.
Koncerty odbywały się na 5 scenach: Głównej, AlterKlub, Alter Space, Tent Stage (moja ulubiona) i Beat Stage.
Było mnóstwo dodatkowych atrakcji, z których najlepszą było Silent Disco! Musicie chwilkę poczekać a zobaczycie filmik stamtąd. Tak dziwacznej i jednocześnie świetnej imprezy jeszcze nie widziałam :D
Tent stage. Takiego klimatu i nagłośnienia nie było nigdzie indziej
Zanim wrócę spać wypisałam zespoły na których koncertach udało mi się być :D
3 lipca: Editors, Blur, Alt-J, Crystal Castles
4 lipca: Please the trees, Tame Impala, Ras Luta, Arctic Monkeys, Matisyahu, Nick Cave, Łąki Łan
5 lipca: Queens of the stone age, L.U.C, Disclosure (mój absolutny mistrz!)
6 lipca: Everything Everything, Fismoll, Crystal Fighters, Mount Kimbie, Kings of Leon
7 lipca: przytrafiła się nam Rihanna, ale mogła sobie odpuścić :<
w następnym poście na pewno pojawi się więcej tekstu i filmik, ale teraz marzę o naprawdę przyziemnych sprawach :3