Wiosna to najlepsza pora roku. Mogę powtarzać to do znudzenia, ale ta moc zapachów i kolorów każdego roku uderza mnie z równą mocą! Po miesiącach stagnacji nagle wszystko się zmienia a dzięki ciepełku aż chce się żyć!
Co roku fotografuję mirabelki kwitnące pod moim blokiem (można obczaić w archiwum. Jestem im bardzo wierna ;)) i za każdym razem wychodzą mi całkowicie inne zdjęcia!
Chociaż gorąca czekolada w zimowe wieczory jest niezwykle atrakcyjna, mimo wszystko cieszę się, że nareszcie mogę wybiec na dwór w krótkich spodenkach, wyjść na spacer, rower, na ognisko...
Niuch, niuch. Mój instynkt podróżnika chyba właśnie się nasila! :D