Prosiłyście o bliższe zdjęcia truskawki, ale stwierdziłam, że taki sam post o truskawce, to trochę za mało :)
więc pokażę wam moją skromną kolekcję naszyjników. Uwielbiam naszyjniki, bo to jedyny rodzaj biżuterii, który mogę nosić (broszek i bransoletek nie lubię a kolczyków i pierścionków nie mogę, przez uczulenie ._.)
Sowa. Ktoś jej nie zna? Chyba najpopularniejszy naszyjnik w blogosferze xD
Truskawa. Kupiona za 6 zł w Sopocie, jako breloczek
Klatka z przeceny w Cropp Town'ie (9 zł)
Kolejny klasyk. Zegarek, który już dawno nie chodzi
Znów zegarek. Też niechodzący :P
Wąsy wyciął mi tata
Najnowszy zakup. House (uwielbiam ten naszyjnik. Balon jest na prawdę duży!)
EDIT: zdjęcie na mnie :)
(i na mojej nowej sukience w kolorze zakreślacza :F)
Aparat. Musiałam taki mieć :) z allegro za 4 zł
Jelonek. Strasznie ciężki, ale jakiś taki sympatyczny.
Serducho z masy solnej, z wymianki :D
Te ciacha są z pianki i pochodzą z Flo; też były breloczkami (doczepiam je do łańcuszka z innych naszyjników, żeby mi się to wszystko nie plątało)
A tak sobie w kupce wiszą.
_________________________________________
I bonus: Pepa-kibic :D
(jakby ktoś nie widział foteczki na facebooku :))
(jakby ktoś nie widział foteczki na facebooku :))