Jedna z czytelniczek (nie pamiętam Twojego imienia, ale dziękuję ;)) zasugerowała, żebym ulepiła coś z Pepą
nie lepię zwierzątek, nie umiem, a może po prostu nie lubię??
Kiedyś ulepilam kolczyki szczurki, ale wyszly kompletne paskudki, chyba pingerowiczki mają szansę je pamiętać ;)
No to spróbowałam jeszcze raz, tym razem efekt jest znacznie lepszy. Nie wiem czy wam się spodoba, ja jestem dumna, że przełamałam swoją niechęć i ulepiłam coś innego :)
Pepa oryginalna zostala przekupiona pestką dyni, żeby spokojnie zapozowała. Patrząc na jej minę raczej nie jest szczęśliwa :P