Pierwszy raz w życiu byłam na mazurach o tak dziwacznej porze roku. Podobno późna jesień to najmniej korzystny okres, ale mimo wszystko wyjazd muszę zaliczyć do bardzo, bardzo, bardzo udanych :D
nie wiem czy zauważacie różnicę w zdjęciach. Wszystkie były wykonywane jednym z tych cudeniek (heliosem który na zdjęciu jest na dole :))
to zupełnie inny sposób wykonywania zdjęć i mimo wszystko dość uciążliwy, ale już wiem, że nie rozstanę się z tym obiektywem. Jak na razie zastąpił moją ulubioną portretówkę. Nawet nie mam ochoty odłączać go od body! :D
Nie jestem jeszcze w stanie napisać wiele na jego temat. Nie miałam szansy w pełni go wykorzystać właśnie ze względu na nieciekawe warunki atmosferyczne... nie za bardzo jest czemu robić zdjęcia :<